fbpx

Nieruchomości a koronawirus

Wiele osób zadaje sobie pytanie: Czy ceny nieruchomości będą spadać po epidemii? Czy czeka nas kolejny kryzys na rynku? Czy warto teraz sprzedawać? Czy warto teraz kupować? 

Biorąc pod uwagę inne dramatyczne sytuacje z historii Polski lub Świata, warto pamiętać, że co by się nie działo, życie po wszystkim zawsze toczy się dalej.
Teraz panuje pandemia, sytuacja ekonomiczna jest kiepska i nikt nie wie, co przyniesie przyszłość, ale rzeczywistość trwa… Musimy zarabiać pieniądze i myśleć o naszej przyszłości. 

Deweloperzy nadal realizują swoje procesy budowlane zgodnie z harmonogramem prac. Nic się nie zmieniło. Nie mogą pozwolić sobie na przestój. 

Świadomi inwestorzy kupują nieruchomości tak, jak kupowali je wcześniej. Ci, którzy nie wytrzymują presji, karmią się z każdej strony fake news’ami i nie ufają swojej intuicji, sprzedają teraz swoje perełki inwestycyjne w niższych cenach. Czy jest w tym coś nietypowego? Nie. To zwykła reakcja na strach – jednych on napędza, innych paraliżuje i pcha do nieprzemyślanych działań. Typowe ludzkie zachowanie.


Faktem jest, że sytuacja, w jakiej żyjemy od kilku tygodni, jest dla nas nowa.
Ani ja, ani Ty, ani nikt z naszej generacji jeszcze przez coś tak poważnego nie przeszedł.  

Nikt nie przewidział, że w przyszłości pojawi się jakiś wirus i wstrząśnie Światem, w tym naszymi nieruchomościami. Trzeba być bardzo zdolnym magikiem, by określić, czy ceny spadną i kiedy to się skończy, ale wracając do faktów, zauważ, że:

– Budowlańcy realizują zlecenia budowlane według starych kontraktów, które regulują też ceny usług, więc nie ma szans na korektę cen u tych dealerów nieruchomości.

– Ze względu na sytuację ekonomiczną spowodowaną koronawirusem, wiele firm upada, więc za około 10-20 miesięcy syndycy będą mieć w ofercie dużo okazji nieruchomościowych.

– Ceny nieruchomości szły w górę przez 7 ostatnich lat, więc jeśli nastąpi ich spadek, to najszybciej rozpocznie się on za minimum 6 miesięcy. Tak właśnie działa ten rynek – wolno i długofalowo.

– Dostawcy nieruchomości będą chcieli sprzedać je w takich cenach, w jakich zamierzali przed pandemią. Bardziej opłaca im się przeczekać i nie schodzić z ceny, bo wartość pieniądza spada, a majątek netto nieruchomości rośnie. 

No właśnie… A czym jest majątek netto nieruchomości? To wartość aktywów, które masz w posiadaniu na dany dzień według wyceny bieżącej. Jeśli masz np. kwotę 100 000 zł, to do dyspozycji jest również 100 000 zł. Jeśli wartość pieniądza zacznie spadać, to np. kupisz za tę kwotę 20 000 chlebów po 5 zł każdy, zamiast 25 000 chlebów po 4 zł każdy.

Co więc ja rekomenduję w tym okresie? Moich partnerów biznesowych, zaprzyjaźnionych inwestorów, przyjaciół i rodzinę zachęcam do dywersyfikacji swojego majątku i trzymania pieniędzy na okazje, które pojawiają się w każdej sytuacji gospodarczej (w tej aktualnej również), oraz do budowania swojej bezpiecznej przystani w postaci majątku netto, czyli wartości Twoich aktywów. To dobro, które doceniamy najbardziej właśnie podczas trudnych sytuacji losowych. Taką bezpieczną inwestycją, która tworzy dla nas wolność, są diamenty, złoto, sztuka i oczywiście – nieruchomości. 

Dzięki temu w długiej perspektywie (czyli minimum 5 lat) sporo zyskasz i wykreujesz dla siebie bezpieczną przyszłość. Należy po prostu pamiętać, by okazyjnie kupować swoje aktywa, wtedy, kiedy cena jest stosunkowo niższa. Jak już wcześniej wspomniałem – wszechobecna panika sprzyja impulsywnym zachowaniom i zaniżaniom cen przez niektórych inwestorów. 

Nie bez powodu mówię o fakcie rośnięcia Twojego majątku netto w czasie. To największy plus inwestycji, gdzie zabezpieczasz wartość pieniędzy i czekasz na ich spokojny wzrost. Po przeciwnej stronie stoi wartość pieniądza, którą boleśnie zżera inflacja. 

Kiedy inwestujesz, po około 5 latach posiadania danej wartości masz możliwość sprzedać ją z zyskiem bez podatku dochodowego – czyli namacalna ilość pieniędzy wzrosła, a Ty nie musisz się z tego rozliczać. 

Mam też pewną refleksję dotyczącą potencjalnej wartości domów. Czy teraz ludzie, po wielu tygodniach spędzonych na małych balkonach, zaczną chętniej wybierać nieruchomości z ogródkami? Tak, by przy okazji kolejnego przymusowego zamknięcia, czas spędzało się przyjemniej? Czy będą szukali bezpiecznej oazy, gdyby taka sytuacja miała się jeszcze powtórzyć? Pokuszę się o stwierdzenie, że to całkiem realny scenariusz, a deweloperzy już zakasają rękawy i przygotowują architektoniczne projekty domów. Czy zatem rynek nieruchomości tak bardzo ucierpi, jak niektórzy spekulują? 

 Do czego sprowadzają się moje przemyślenia? 

Niektórzy panikują w czasie koronawirusa i szybko sprzedają nieruchomości, inni to ‘’wykorzystują’’ i kupują po okazyjnych cenach, jeszcze inni wolą wszystko przeczekać.
Warto przede wszystkim pamiętać, że życie toczy się dalej i trzeba zadbać jak najlepiej o to, by kolejne ‘’trzęsienie świata’’ przetrwać bezpiecznie i ze spokojem, a to gwarantuje sytuacja, kiedy Twoje pieniądze same dla Ciebie pracują. 

Wiem jedno: Po wyjątkowo burzliwym okresie na giełdzie wzrośnie liczba osób zainteresowanych rynkiem nieruchomości, który w dalszym ciągu może być postrzegany jako bezpieczna przystań dla oszczędności. Zamiast panikować, lepiej poświęcić ten czas na ułożenie dobrego planu działania. 

Tomasz Laskowski 

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn

Więcej wpisów

Rozwój osobisty

Noworoczne postanowienia inwestora

Mój cel: w 2021 zarobię milion na nieruchomościach. Jak go wyznaczyłem i co ważniejsze, jak zamierzam go osiągnąć? To proste! Cel musi być Sprecyzowany, mierzalny, ambitny, realnym, terminowy i oznaczony

Czytaj Więcej »